Najlepsze gry indie ostatnich lat, cz. 1

Najlepsze gry indie ostatnich lat, cz. 1

Jeśli dojdziemy do momentu, w którym pomiędzy kolejnymi grami dystrybutorów-gigantów zabraknie nam wirtualnych wyzwań, najwyższy czas sprawdzić, co dzieje się na podwórku producentów niezależnych. A dzieje się dużo.

Rynek gier niezależnych przeżywa w ostatnich latach prawdziwe oblężenie. To fantastyczna wiadomość dla wszystkich graczy, choć i wyzwanie, bo coraz trudniejsze staje się podążanie za wszelkimi nowościami. Aby ułatwić Wam wybór, postanowiliśmy skomponować subiektywny ranking naszych ulubionych gier indie. Oto jego pierwsza część.

1. Minecraft

To ostatni moment na umieszczenie tej gry w naszym zestawieniu – niedawno została kupiona przez Microsoft od niezależnego studia Mojang. Mało kto o niej nie słyszał, choć nie każdy przekonał się do tego, by w nią zagrać. Na pierwszy rzut oka, perspektywa budowania własnymi rękami całego świata – poza „środowiskiem naturalnym” - może wydać się nieco zniechęcająca. Wystarczy jednak kilka godzin gry, by przekonać się, że – jak to obiecują twórcy gry - „jedynym ograniczeniem jest twoja wyobraźnia” i w rzeczywistości możemy stworzyć absolutnie wszystko. Dodatkowy element surwiwalu w postaci agresywnych mobów – m.in. pająków, zombie czy creepera – sprawia, że grą trudno się znudzić nawet w trakcie eksplorowania, wydawałoby się, niekończących się jaskiń czy budowania kolejnej fortecy. Grę polecamy wszystkim, niezależnie od wieku, umiejętności czy preferencji gatunkowych.

 

2. Papers, please

Granica kraju Arstotzka, budka straży celnej. Do okienka podchodzi kolejna tego dnia osoba. „Dokumenty, proszę”. Tak właśnie wygląda podstawa fabularna gry – jako strażnik celny, pilnujący granicy fikcyjnego komunistycznego państwa, musimy skrupulatnie sprawdzać dokumenty każdego podróżnika, czuwając nad tym, by nie przepuścić żadnego kryminalisty, szpiega czy innego obywatela igrającego z prawem. Nasze decyzje mają bowiem olbrzymi wpływ nie tylko na losy naszego kraju, ale i na nasze życie zawodowe i osobiste. Specyficzny charakter gry, utrzymujący ją w klimacie satyry, to gwarancja długich godzin przy komputerze spędzonych w absolutnym skupieniu.

 

3. Guacamelee

Miłośnicy platformówek nie mogą przejść obojętnie obok tej produkcji. Pierwszym, co do niej przyciąga, jest grafika – niezwykle kolorowa, przypominająca komiksową kreskę. Następnie – muzyka, dzięki której czujemy się, jakbyśmy wylądowali w samym środku meksykańskiego miasteczka. No i w końcu jest oczywiście fabuła – naszym zadaniem jest uratowanie córki El Presidente z rąk Złego Szkieletu Charro. Do dyspozycji mamy dwa wymiary – świat żywych i umarłych - pomiędzy którymi możemy „przeskakiwać” w momencie natrafienia na trudne do pokonania przeszkody. Ciekawy sposób walki, humorystyczny scenariusz i względy audiowizualne sprawiły, że ta gra musiała się znaleźć w naszym zestawieniu.

 

4. Shovel Knight

Ta produkcja debiutującego studia Yacht Club Games została przez nie określona jako „list miłosny do gier 8-bitowych”. I rzeczywiście – mimo że to gra z 2014 roku, tuż po jej uruchomieniu mamy wrażenie, że przenieśliśmy się co najmniej 15 lat wstecz. Gra osadzona jest w fantastycznych realiach, a my, jako rycerz uzbrojony w legendarną łopatę (o mocy znacznie większej, niż mogłoby się wydawać), musimy stawić czoła licznym przeciwnościom – w tym innym, skorumpowanym rycerzom, którzy przeszli na stronę The Order of No Quarter. Wszystko to, by pokonać złą czarownicę i – oczywiście – uwolnić naszą ukochaną. Wyjątkowy klimat gry, z jej specyficznym poczuciem humoru i oryginalnymi bohaterami, sprawia, że polubią ją zarówno fani starszych gier, pamiętający czasy pierwszego Mario, jak i gracze, którzy doświadczenie mają wyłącznie z powalającą grafiką 3D.

 

Karolina Romankiewicz



comments powered by Disqus